Właściwie Ewki niewiele zmieniły się od czasów, kiedy ich przodkinię wyeksmitowano z Edenu za szeroko pojętą niesubordynację. Wciąż są ciekawskie, uparte i żądne mocnych wrażeń. Wszystko muszą zrobić po swojemu, wszystkiego spróbować. Zakazane jabłko to była przygrywka!

Te pierwsze, charyzmatyczne i popularne, żyją od przygody do przygody, od sukcesu do sukcesu. Spróbuj tylko takiej powiedzieć, że czegoś nie może! Z dziką przyjemnością pokaże ci, jak się mylisz, nawet gdyby chodziło o uwiedzenie ministranta czy wytatuowanie sobie czarnej pantery na klacie. Ewy z drugiej grupy sprawiają wrażenie spokojnych i rozsądnych. Co prawda regularnie pozwalają sobie na małe szaleństwa, ale są tak dyskretne, że mało kto je zauważa. Dlatego właśnie, kiedy nagromadzona latami żądza wrażeń wreszcie wykipi i Ewa zerwie się ze smyczy, wszyscy są zszokowani. A przecież powinni wiedzieć, że nie ma szans, aby ta pełna werwy dziewczyna prześliznęła się przez życie niczym myszka. Owszem, bywa skryta, ale biada naiwniakowi, który uzna ją za słabą. A jeśli jeszcze strzeli mu do głowy, żeby sobie Ewę podporządkować… ehhh. Prędzej wybudują metro w Ciechocinku, niż ktoś sprawi, że Ewka będzie mu posłuszna. Przecież nawet Bóg poniósł w tej kwestii sromotną klęskę. Im więcej ograniczeń, tym gwałtowniej się zbuntuje. Dlatego jedynym sposobem wywierania na nią wpływu jest grzeczna prośba. Tej życzliwa ludziom Ewa nie jest w stanie odmówić.
Ewy robią piorunujące wrażenie na płci przeciwnej. Panowie zakochują się w nich od pierwszego wejrzenia, czasami wbrew sobie. Wiedzą, nieszczęśni, że wygodniej by im było u boku uległej kobitki. A tu proszę – stracili głowę dla królowej życia, bywa, że niestałej w uczuciach. Będą musieli ostro przyśpieszyć, żeby za nią nadążyć. I chociaż u boku Ewy czeka ich wiele niespodzianek, nudzić się nie będą na pewno.
Ewa Błaszczyk
fot. krzysztof kuczyk/forum
Weronika Kowalkowska