
Pachnący obiadek
Weź: kawałek piersi z indyka (około 350 g – 400 g), łyżkę miodu, pół łyżki octu balsamicznego (najlepiej jasnego), 3 łyżki oliwy, sól ziołową, pieprz, garść świeżej mięty, kilka liści świeżej melisy, sok z ćwiartki limonki lub cytryny, 2–3 ząbki czosnku, średnią cebulę, kilka pieczarek, kilka plastrów ananasa, świeży tymianek, 2–3 łyżki bulionu warzywnego (ostatecznie wody). Mięso umyj i osusz. Podziel na mniejsze porcje. Zrób marynatę: miód, sok z cytryny lub limonki, ocet balsamiczny, sól ziołową, pieprz i oliwę porządnie wymieszaj. Dodaj rozgnieciony lub posiekany czosnek oraz posiekane liście mięty i melisy (zostaw kilka do dekoracji potrawy). Marynatą natrzyj mięso i wstaw do lodówki (najlepiej na kilka godzin). Cebulę pokrojoną w pióra i cząstki pieczarek oprósz solą i pieprzem, przysmaż na patelni grillowej na oliwie. Zdejmij z patelni. Zgrilluj plastry ananasa, odłóż. Mięso podsmaż na złoto, dodaj odrobinę bulionu i wlej do tego marynatę. Dodaj tymianek i duś kilka minut pod przykryciem. Na koniec dodaj podsmażone pieczarki oraz pióra cebuli, wymieszaj. Podawaj z grillowanym ananasem i listkami świeżych ziół. Ryż lub kasza będą świetnym uzupełnieniem dania. Możesz podać je też z grzankami.

Weź: kilka gałązek świeżej mięty i melisy, 2 jabłka, po jednej gruszce i brzoskwini, kilka plasterków ananasa (niekoniecznie), 2 łyżki brązowego cukru (albo jasnego miodu), sok z połowy cytryny, laskę wanilii, litr niegazowanej wody mineralnej. Owoce umyj, osusz i obierz. Pokrój na grube plastry lub w ósemki. Zalej zimną wodą mineralną, dodaj laskę wanilii. Postaw na małym ogniu i powoli doprowadź do wrzenia. Po kwadransie gotowania dodaj umyte listki mięty i melisy. Posłódź brązowym cukrem albo miodem (miód dodaj, gdy napój osiągnie temperaturę pokojową). Gotuj jeszcze kilka minut. Zdejmij z ognia, przykryj i odstaw do wystygnięcia. Odcedź i dodaj sok z cytryny. Wymieszaj i podawaj. Lekko ciepły, a w gorące dni z kostkami lodu. Wspaniała alternatywa dla przesłodzonych soków i napojów gazowanych. Orzeźwia, gasi pragnienie, koi.
tekst i zdjęcia: Iza Stefanek