Istnieje kilka powodów, dla których warto przygotować dzieciom drugie śniadanie do szkoły.
Po pierwsze, każdego ucznia po 2-3 godzinach lekcyjnych zaczyna ssać z głodu, bo zazwyczaj śniadanie w domu je, ale małe.
Po drugie, odpowiedni posiłek doda dziecku energii, wzmocni pamięć. I sprawi, że nie złapie go przeziębienie wraz z pierwszym wrześniowym deszczykiem.
Po trzecie, aby układ pokarmowy sprawnie funkcjonował, trzeba dostarczać mu paliwa o określonych porach.
Po drugie, odpowiedni posiłek doda dziecku energii, wzmocni pamięć. I sprawi, że nie złapie go przeziębienie wraz z pierwszym wrześniowym deszczykiem.
Po trzecie, aby układ pokarmowy sprawnie funkcjonował, trzeba dostarczać mu paliwa o określonych porach.
Kanapka to nie wszystko

Przegryzaj warzywa
Alternatywą do chipsów ze sklepiku szkolnego są warzywa podobnie chrupiące, ale za to zdrowe. Słodkie marchewki, soczyste ogórki i seler naciowy to bogactwo witaminy A i szereg witamin z grupy B, poza tym beta-karoten oraz potas, wapń i magnez. A i zawierają mało, naprawdę mało kalorii. Marchewki to 34 kalorie w 100 gramach, ogórki 16, a seler zaledwie 10. Nie pozostaje nic innego, tylko chrupać.
Jedz bakalie
Bo zawierają magnez, który, jak wiadomo, poprawia pracę mózgu i ułatwia zapamiętywanie. To jest ważne. Ale istotne jest również to, że orzechy i suszone owoce to skarbnica białka, witamin i błonnika. Jedyny problem to ich kaloryczność oraz wysoka zawartość cukrów prostych. Z nimi lepiej nie zadzierać, bo niewykorzystany cukier zamienia się w tłuszczyk, a i może wywołać cukrzycę. Garść orzechów plus kilka owoców wyrówna poziom cukru. Zbyt niski i zbyt wysoki usypia uczniów i z pewnością pozbawi chęci do słuchania matematycznych niuansów.
Karolina Ruta